Trętwian
zdrętwiał,
niemal
zdrewniał,
kwiatów żal w maj,
gdy kwiecień zwiądł!
Katedralne echo słowika pod dachem listowia
razem z puentą wzdłużonego wysokiego dźwięku,
oszalał zmierzch
na zwolnionym tempie słów,
zżółwiowanym rytmie chodu
i ciszy-pauzy –
czysta wieczność w zieleni,
odpocznienie
niemalże
wieczne,
gdy jeszcze wczoraj
marzliśmy w ciemnościach,
żyjąc w niewyrównanej pogodzie,
w świadomości tego, że (jeb)
(wypierdoliło czapę)
(pomocy)
(wody)
Ż
Żuk zapierniczał
z całą radością życia
w błysku pancerza,
kierowca Ubera
źle obliczył i przysrał
w krawężnik zderzakiem,
w cieniu ciem opalam się, odpalam dzień.
Strumień świadomości pojechał w gości.
Moc tysiąca jaźni i złośliwy burak!
Jakaś pajęczyna
głaszcze mnie po palcu
serdecznym –
świat
składa bąki przejedzonych ludzi,
nie rozkładam się jak ta wersalka, ogólnie
grałem w horrorze klasy N.
Obudziłem się w stanie zen;
w tym stanie siedzę jak budda
i nie wiem, co bóg da.
Wróciłem
z Krakowa, trzy
tygodnie na dziesięciu
adresach, jak
zliczyłem, ile
wypiłem, wyszło:
trzy kieliszki wódki,
trzynaście win,
trzydzieści trzy
piwa.
Papierosów trzysta.
Trawy trzy gramy.
Czy gramy?
Gramy, a jakże!

Urodzony w 1976 r. w Rybniku – poeta, pedagog-happener, były redaktor pisma artystycznego „Plama” w Rybniku, były redaktor polskiego tygodnika „Nowy Czas” w Londynie. Autor czterech tomów poetyckich: Epifanie i katatonie (Instytut Mikołowski, 2003),Motta robali (Instytut Mikołowski, 2005),Stos gitar (Staromiejski Dom Kultury wWarszawie, 2009) oraz Gram, mózgu (Wielkopolska Biblioteka Poezji i Centrum Animacji Kultury, Poznań 2010). Studiował prawo i polonistykę w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.