Czy możemy zrozumieć czym jest wojna i jaki staje się człowiek nią owładnięty, czy też kim stajemy zamknięci w jej uścisku?

Inną kwestią jest dylemat czy z dystansu możemy naprawdę cokolwiek odczuć czytając bądź oglądając krótkie relacje jakimi atakują nas z frontu media w epoce szybkiej wymiany pobieżnych informacji?

Może w takim przypadku jedynie przetworzony i przeżyty język sztuki stać się może prawdziwym obrazem głębokiej krzywdy jaka dotyka zranionych przemocą? Sztuka, która z wielką nienawiścią niszczona, w tym aspekcie staje się prawdziwym i skutecznym wyraem oporu.    

Słuchając pierwszych widomości o ataku Rosji na Ukrainę, nie potrafiłem w żaden sposób wyobrazić sobie tego co dotknęło moi przyjaciół z Lwowa, Stanisławowa, Charkowa czy Tarnopola. Mimo tego, że pisaliśmy do siebie i z sobą rozmawiali ich sytuacja wydała mi się abstrakcyjna. W oparach nierealności nie potrafiłem w żaden sposób zrozumieć przemiany łagodności w czystą nienawiść. Nie potrafiłem w żaden sposób pocieszyć i otulić tych, którzy czuli lęk i stawali się zupełnie innymi ludźmi.    

W tym wirze emocji, pewnego dnia pojawiła się akwarela mojego przyjaciela Danyło Movchana.  Następnie, wyrażane dzień po dniu malarskie relacje z wojny, otworzyły we mnie możliwość współodczuwania i empatii. Wtedy Danyło poprosił bym zapisywał swoje przetworzone dzięki akwarelą przeżycia. Tak powstał cykl akwarel i wierszy istniejących obok siebie i stających naprzeciw wojny. Tak zaczęła się nasza wspólna walka.         

O tej wspólnej koncepcji połączenia obrazu i słowa jako odpowiedzi na wojną napisał kilka słów malujący poeta Radosław Kobierski:

Pytania, które zadają sobie zapewne artyści i poeci, oraz – może bardziej – odbiorcy sztuki, dla których stało się jasne, że wojnę wypowiedziano całej kulturze i egzystencji państwa ukraińskiego, mogłyby brzmieć tak: Czy istnieją granice dosłowności? Jak opowiadać o doświadczeniu wojennym w kontekście rosyjskiej strategii totalnego wymazywania życia i kultury, kiedy to każdy artystyczny/tożsamościowy gest nabiera kolosalnego znaczenia? Czy należy zawiesić funkcje poetyckie, stylizacje, środki obrazowania, kiedy doświadczenie przekracza to, co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić? Czy przeciwnie: jeśli coś przekracza naszą wyobraźnię, to nie może być wypowiedziane również w języku, należy zatem szukać form pośrednich, takich form, które są w stanie nas poruszyć, zawrócić ze szlaków, które wiodą ku bierności i poczuciu niemocy. Obraz ludzkiego cierpienia i okrucieństwa przedstawiony jeden do jeden (np. na Tik-Toku) być może wywoła gwałtowną reakcję emocjonalną a nawet empatyczną, ale sprowokuje również ucieczkę. Ten kto ucieka, niczego nie obroni. Literatura i sztuka być może nie mają takich możliwości wpływu jak reportaż wojenny. Nie angażują emocji dziesiątek tysięcy odbiorców, nie wytwarzają „wydarzenia” o randze publicznej. To praca w tle. Wyraz osobistego zmagania się z poczuciem utraty i świadomością końca czasu. Wyraz oporu przeciw sile wymazywania: historii, języka, tożsamości, życia.

Nić  

Karina  

zszywa zniszczony
płaszcz nieznajomej
która przyjechała wczoraj  

łączy dwa kraje
w jedno pole
o zapachu miasta  

znamy jego prastarą ruską historię
wcześniej na tej ziemi kwitła łąka
nie znająca żadnych granic  

jakie dziś przekraczają obcy
depczący trawy rwący płaszcz
na szwach brzegów  

Dniepru  
в’язь  

Каріна  

зшиває понищений
плащ незнайомої
яка вчора приїхала  

єднає дві країни
в одне поле
із запахом міста  

ми знаємо його старезну руську історію
раніше на цій землі квітнув луг
не знаючи жодних кордонів  

які нині перетинають чужинці
топчучи траву розриваючи плащ
по швах берегів  

Дніпра
ujęcie      

pieszy na ulicy uchwycony przy przejściu
rowerzysta leżący blisko swojego roweru  

kilka nieruchomości w kadrach nagranych smartfonem
tak prostym rozkazem operator tworzy naturę martwą  

tylko ujęcie psa który pilnuje przyjaciela jest poruszone  
Кадр  

пішохід на вулиці зафіксований біля переходу
велосипедист лежить поруч зі своїм велосипедом  

кілька будинків у кадрах знятих на смартфон
так просто наказуючи оператор творить nature morte  

порушений лиш кадр із псом який стереже друга
opady

padało kiedy mocno spałem i nie słyszałem
jak wypełnia się studnia i puchnie góra
a po jej brzuchu słodkie okruchy roznoszą  

mrówki przemycone zza wschodniej granicy
w siatce dziewczyny która u nas nocowała
a obok niej spadały z nieba plejady  

widząc ogień nieuzbrojonym okiem
łapiąc kule gołą dłonią mogłem więcej
ale padało gdy wstałem i nic nie słyszałem  
Опади

коли я міцно спав падав дощ і я не чув
як наповнюється криниця і пухне гора
а по її животі солодкі крихти розносять  

мурашки потай перевезені з-за східного кордону
у торбині дівчини котра в нас ночувала
а біля неї з неба падали плеяди  

дивлячись на вогонь неозброєним оком
ловлячи кулю голою рукою я міг більше
але коли я встав і нічого не чув падав дощ
jak?   

unieść  

nie na krzyżu
lecz w studni znalezione
przez matkę ciało syna  

nie w krzyku
lecz w strukturze łzy
podziemną rzekę  

pomieścić  
як?  

підняти  

тіло сина котре
мати знайшла
не на хресті а в колодязі  

підземну річку
не в зойк
а в структуру сльози  

помістити  

Dariusz Pado:

Ur. 1974 – poeta, adwokat. Związany z Wydawnictwem Austeria gdzie wydaje od lat poezję. Publikował w czasopismach, które już nie istnieją. Obecnie pisze książkę z esejami historycznymi.


Danyło Movchan

urodził się w 1979 roku we Lwowie. W 2000 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Zdobniczych i Sztuk Pięknych we Lwowie na wydziale konserwacji dzieł sztuki. W latach 2000-2006 studiował we Lwowskiej Narodowej Akademii Sztuk Pięknych na wydziale sztuki sakralnej. Zajmuje się głównie pisaniem ikon, malarstwem i restauracją dzięł sztuki. Prace autora kolekcjach prywatnych na Ukrainie, Białorusi, w Polsce, Niemczech, Kanadzie i USA.