Tęsknota mamo
a przecież nie przyjeżdżałam na niedzielne obiady
właściwie na żadne
nie dzwoniłam codziennie
ani nawet raz w miesiącu
nasze korzenie posyłały sobie wiadomości
podziemne rzeki odżywiały
podskórny krwioobieg
między nami latały gołębie
czułam twoją obecność
znikałaś jak kot Alicji
niespiesznie
i długo twój uśmiech pozostawał
aż został na drzewie genealogicznym
a Ty powiedziałaś zdecydowanie: Odchodzę.
byłaś jak skała jak szum morza jak wiatr znad pustyni
jak święcona woda
przyśnij mi się proszę
Retrospekcja
porwali Ci kwiaty w połowie mszy
szepnęłam – byle tylko nie wynieśli nam nieboszczki
ale nie, Ty zostałaś
byli tacy co głaskali Twoje drewniane opakowanie
jesteś przecież teraz prezentem dla ziemi
otoczyli Cię ciasno Ci co poszli do stołu
rozbrzmiewała Lachrimae
gitara upozowała się na harfę
wszyscy smakowali dźwięki
bo nie każdy Jezusa
był styczniowy dzień
grabarze pewnie wzięli coś na rozgrzewkę
o mało im pudełko z Tobą nie wypadło z rąk
znowu szepnęłam
żeby nam tylko nieboszczka nie wypadła
no i nie
może złapałaś za niebieski hamulec bezpieczeństwa
bo nawet płatki śniegu zaczęły wirować spokojniej
i opadać po prostej w rytm granego właśnie hejnału
Pijemy szampana Mamo
pijemy za twoje wieczne zdrowie
za szczęśliwe rozpłynięcie się w blasku
za powrót do źródła
zrobimy konkurs
będziemy opowiadać o Tobie zmyślone anegdoty
trzeba zmyślać bo goście Cię nie znają
brakuje im wspomnień
a przecież chcieliby brać udział
nawet wygrać
od czego jest wyobraźnia
ja mam ich aż za dużo
za dużo na ten wiersz
medal dla mnie
wiersze z tomu FASTRYGA

Homeschoolerka w latach 1974-1981, absolwentka Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki ASP w Krakowie, artystka intermedialna, poetka, kompozytorka i wokalistka, animatorka kultury, założycielka i prezes Fundacji Art Forum, dyrektorka Krakowskiego Festiwalu Akordeonowego.